Kogo odtwarzamy?
- Robert
- Posty: 177
- Rejestracja: wt wrz 07, 2021 8:51 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
Odniosę się od do 1 rzeczy, która się przewija w powyższych tekstach. Bez sugerowania, że tak ma być, bo serio, serducho tracę .
Zawężone datowanie. Między początkiem a końcem połówki stulecie wizualnie zachodzą tak duże różnice, że nie trzeba nawet zajrzeć do 1 książki, wystarczy trochę poguglować i pooglądać obrazki. Tak jak jest różnica między 1 a drugim końcem noża kuchennego. Albo miedzy poprawnym kształtem i wykończeniem hełmu a czymś co jest od początku złą repliką, bo wytwórca się nie rozwija i każde za to płacić klientom. Ostrym a tępym grotem. Czy wreszcie miedzy kolorem aluminium niewypolerowanego a srebra. Nie trzeba do takich rozróżnień żadnej wiedzy fachowej i nadprzeciętnej spostrzegawczości- wystarczy dosłownie oglądanie obrazów.
Węższe datowanie=spójność wizualna danej grupy. Tak samo z regionalnością- np. w środku Eu nie używano brygantyn, a włosie uzbrojenie importowane, wykonywane było w stylu ala' północnym.
Zobaczcie sobie jak to wygląda u innych, mi nie musicie wierzyć.
Od, nie tylko pasjonatów, ale hoobystów- tak sobie myślę-można wymagać, od siebie na wzajem chęci zorientowania się w temacie.
Nienawidzę się kłócić, nie mam potrzeby, aby moje racje były górą. Ale nie lubię jak się ze mnie robi idiotę większego, niż jestem. Sporo ścierpię, mogę się gryźć w język, ale po co, skoro widzę, że nie nadajmy na podobnych falach.
Kasa. Kiedy ja powiedziałem, że ludzie mają iść w koszta? Od kiedy w takim gronie się znamy powtarzam: mniej szpeju. Nie ma sensu się pakować w żadne hobby ponad stan. To jest tylko jeden z elementów składowych życia.
A ilość wpakowanej kasy czy nawet nakład pracy- NIE są wyznacznikiem jakości reko. Jakość reko bierze się ze świadomych wyborów. A do nich wystarczy: trochę się rozejrzeć, spytać takich którzy mają wiedzę, mieć otwarty umysł i nie kupować na pałę. Tak wynika z mojego 12-letniego doświadczenia. A! jeszcze jeden składnik reko sukcesu- z wielu pieców chleb jeść. Jak się człowiek dusi w 1 sosie, to sytuacja jest 50:50, że ma szczęście i dobrze trafi, albo pecha (pod względem towarzyskim, jakości rekonstrukcji czy wzajemnej współpracy).
Zawężone datowanie. Między początkiem a końcem połówki stulecie wizualnie zachodzą tak duże różnice, że nie trzeba nawet zajrzeć do 1 książki, wystarczy trochę poguglować i pooglądać obrazki. Tak jak jest różnica między 1 a drugim końcem noża kuchennego. Albo miedzy poprawnym kształtem i wykończeniem hełmu a czymś co jest od początku złą repliką, bo wytwórca się nie rozwija i każde za to płacić klientom. Ostrym a tępym grotem. Czy wreszcie miedzy kolorem aluminium niewypolerowanego a srebra. Nie trzeba do takich rozróżnień żadnej wiedzy fachowej i nadprzeciętnej spostrzegawczości- wystarczy dosłownie oglądanie obrazów.
Węższe datowanie=spójność wizualna danej grupy. Tak samo z regionalnością- np. w środku Eu nie używano brygantyn, a włosie uzbrojenie importowane, wykonywane było w stylu ala' północnym.
Zobaczcie sobie jak to wygląda u innych, mi nie musicie wierzyć.
Od, nie tylko pasjonatów, ale hoobystów- tak sobie myślę-można wymagać, od siebie na wzajem chęci zorientowania się w temacie.
Nienawidzę się kłócić, nie mam potrzeby, aby moje racje były górą. Ale nie lubię jak się ze mnie robi idiotę większego, niż jestem. Sporo ścierpię, mogę się gryźć w język, ale po co, skoro widzę, że nie nadajmy na podobnych falach.
Kasa. Kiedy ja powiedziałem, że ludzie mają iść w koszta? Od kiedy w takim gronie się znamy powtarzam: mniej szpeju. Nie ma sensu się pakować w żadne hobby ponad stan. To jest tylko jeden z elementów składowych życia.
A ilość wpakowanej kasy czy nawet nakład pracy- NIE są wyznacznikiem jakości reko. Jakość reko bierze się ze świadomych wyborów. A do nich wystarczy: trochę się rozejrzeć, spytać takich którzy mają wiedzę, mieć otwarty umysł i nie kupować na pałę. Tak wynika z mojego 12-letniego doświadczenia. A! jeszcze jeden składnik reko sukcesu- z wielu pieców chleb jeść. Jak się człowiek dusi w 1 sosie, to sytuacja jest 50:50, że ma szczęście i dobrze trafi, albo pecha (pod względem towarzyskim, jakości rekonstrukcji czy wzajemnej współpracy).
- Mariush
- Posty: 59
- Rejestracja: pt wrz 03, 2021 4:45 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
Wydaje mi się, że dyskusja, zwłaszcza w kwestii tożsamości przedsięwzięcia jest ważna. Nie aspiruje do organu decyzyjnego, wybaczcie mi, że niektóre moje uwagi mogą mieć charakter oceny. Słyszałem, że w ramach struktury powstał "zarząd", zdawało by się, że jest to odpowiedni moment na uaktywowanie się funkcji decyzyjnej.
Kwestia Twojego autorytetu Robercie jest ugruntowana. Masz wpływ i starasz się go mieć - świadczy o tym Twój udział w dyskusji i publikowane treści. To jest dobre i pożądane. Namawianie do rozszerzenia czy zmiany koncepcji też jest ok. Masz nasze pełne wsparcie, wszyscy Ciebie poważają, kupujemy Twoje wyroby, przesiadujemy do późnych godzin nocnych w środowisku, i nie wygląda to na nadawanie na innych falach. Przepraszam za określenie "czuje się, że zostałem oszukany", odnoszę wrażenie że konsekwencje jego użycia był zbyt duże, a tak naprawdę nie czuje się oszukany. Staram się, gdy mam siłę i czas pracować rękoma czy czytać lub przeglądać wirtualne zasoby, ale oczekiwania, że osoba początkująca czy średniozaawansowana będzie miała dobrze skalibrowany kompas rozwoju są według mojej opinii mało realne poza fenomenalnymi wyjątkami. Wszak droga do poprawnej rekonstrukcji jest chyba dość długa i kręta, ale chyba też może być fajną przygodą.
Kwestia datowania - z jakiegoś powodu wykluczasz lata 1460-1465 z projektu powołując się na ustalenia (których jeszcze nikt nie potwierdził, ok może to ja się mylę, nie wykluczam tego), a z drugiej strony organizujemy wydarzenia na kanwie konfliktu w13. Jeśli do Świecina chcą pojechać tylko 2 osoby, to jakim cudem ostatnio było ich z konfederacji ze 20?
(Pawęże: Maciek, Robert, Daniel, Igor, Adrian. Kopie: Jakub W., Jakub S., Lotar, Mariusz, Marcin, Marek, Karol i 2 osoby których nie znam, a były z naszego obozu. Strzelcy: Ela, Cacy, Krystian, no i jeszcze w artylerii Radek a z chorągwią syn Marcina). Jest faktem, że frekwencyjnie najaktywniejsza impreza, przebijająca nawet autorską imprezę. Bardzo autorytarna formacja gdzie 2 osoby zmuszają 18 do udziału...
Może się mylę, ale z mojego amatorskiego badania wynika, że wyposażenie biedniejszych i średniozamożnych walczących nie zmieniało się tak szybko. Identyfikacja zachowanych zabytków i znalezisk archeo też często ma pozostawione widełki datowania i nie jest jednoznaczne nawet dla badaczy. Zdaje mi się, że da radę przygotować wyposażenie zaciężnego które nie wzbudzi zgorszenia na datę 1460-1490 a nawet 1450-1490, detale o których mówisz, chyba robią różnice w najwyższej części piramidy, a takie kwestie jak panewka z blaszką czy panewka bez niej, to chyba nie jest kwestia wagi spójnego wizerunku grupy odtwórstwa historycznego... Mimo wszystko, jeśli coś zostanie wykluczone cywilizowaną decyzją, mogę to zaakceptować. Są takie rzeczy których nie rozumiem i mi się nie podobają. Nie podoba mi się selektywne przymykanie oka na rzeczy które podejrzewam, są prawdopodobnie bliższe estetycznym ideałom wyobrażenia czegoś,a na inne nie, "bo nie". Ja nie chodzę za nikim i nie zaglądam między szwy żeby się wymądrzać że są takie a nie inne, że czapka musi być przyspawana do głowy itp a z drugiej strony staram się nie być ignorantem i cynikiem, i stosuje się do waszych wytycznych i zaleceń. Mimo wszystko wylansowano kilka rzeczy których nie rozumiem:
1. Nie dążenie do stosowania działań bojowych i taktyki z interesującego nas okresu. Wydaje mi się, że rekonstruujemy strefę militarną wbrew zasadzie "rekonstruujemy to co typowe, a nie co nietypowe", tylko dlatego że "jakaś aktywność miliarna musi być". W dużym skrócie w tamtych czasach była konnica, artyleria, piechota strzelcza - nasze działania opierają się na rekonstrukcji formacji pawężniczo-kopijniczo-pikinierskiej.
2. Wypromowanie wykrojów podwyższającej próg wejścia na imprezy oraz na przykładnie wykroju spodni - wypromowanie wariantu powstałego w ostatniej dekadzie średniowiecza. Jakie są z tego profity? Na ikonografii są obecne prostsze i bardziej uniwersalne rozwiązania dla średniozamożnego człowieka z epoki.
3. Dziwne rozwiązanie problemu broni strzelczej w formacji piechoty. W związku z tym, że mamy kłopoty z wypracowaniem wariantu broni zaczepnej dystansowej, postanowiliśmy stosować włócznie. Ok, przyjąłem, że broń czarnoprochowa to margines i drogo, rozumiem że kuszę są problematyczne. Ale niech mi ktoś wypowie, dlaczego z powodu obniżenia progu wejścia zastosowaliśmy włócznie a nie łuki? Jestem skonfundowany, że w sytuacji poszukiwania broni dystansowej ktoś podjął decyzję, że piechocie z drugiej połowy XV wieku będzie bliżej do pikinierów niż do łuczników. Nie przekonuje Was do zastosowania łuków tylko chciałbym poznać Wasze argumenty które wykluczyły tą broń, zachowały włócznie oraz nie zmieniły koncepcji oddziału na bardziej przystępną do realizacji. Może porównanie będzie mniej lub bardziej trafne, ale to trochę tak jakby chciał rekonstruować lotnictwo i z braku samolotu zaczął pływać łódką, poczuwając się że jest lotnikiem. No jakby nie patrzeć problem piechoty cały czas jest drążony bez rozwiązania. Czemu nie na przykład artyleria albo drabanci? Czemu nie bardzo rozbieżne pospolite ruszenie i obrona potoczna?
Tak jak każę nowy obyczaj również przepraszam za wszystkie nieumyślnie spowodowane urazy. Moja wypowiedź jest pozbawiona aluzji, nie chciałem nikogo krytykować za zastaną tutaj sytuację, a intencją było się zaangażować.
Kwestia Twojego autorytetu Robercie jest ugruntowana. Masz wpływ i starasz się go mieć - świadczy o tym Twój udział w dyskusji i publikowane treści. To jest dobre i pożądane. Namawianie do rozszerzenia czy zmiany koncepcji też jest ok. Masz nasze pełne wsparcie, wszyscy Ciebie poważają, kupujemy Twoje wyroby, przesiadujemy do późnych godzin nocnych w środowisku, i nie wygląda to na nadawanie na innych falach. Przepraszam za określenie "czuje się, że zostałem oszukany", odnoszę wrażenie że konsekwencje jego użycia był zbyt duże, a tak naprawdę nie czuje się oszukany. Staram się, gdy mam siłę i czas pracować rękoma czy czytać lub przeglądać wirtualne zasoby, ale oczekiwania, że osoba początkująca czy średniozaawansowana będzie miała dobrze skalibrowany kompas rozwoju są według mojej opinii mało realne poza fenomenalnymi wyjątkami. Wszak droga do poprawnej rekonstrukcji jest chyba dość długa i kręta, ale chyba też może być fajną przygodą.
Kwestia datowania - z jakiegoś powodu wykluczasz lata 1460-1465 z projektu powołując się na ustalenia (których jeszcze nikt nie potwierdził, ok może to ja się mylę, nie wykluczam tego), a z drugiej strony organizujemy wydarzenia na kanwie konfliktu w13. Jeśli do Świecina chcą pojechać tylko 2 osoby, to jakim cudem ostatnio było ich z konfederacji ze 20?
(Pawęże: Maciek, Robert, Daniel, Igor, Adrian. Kopie: Jakub W., Jakub S., Lotar, Mariusz, Marcin, Marek, Karol i 2 osoby których nie znam, a były z naszego obozu. Strzelcy: Ela, Cacy, Krystian, no i jeszcze w artylerii Radek a z chorągwią syn Marcina). Jest faktem, że frekwencyjnie najaktywniejsza impreza, przebijająca nawet autorską imprezę. Bardzo autorytarna formacja gdzie 2 osoby zmuszają 18 do udziału...
Może się mylę, ale z mojego amatorskiego badania wynika, że wyposażenie biedniejszych i średniozamożnych walczących nie zmieniało się tak szybko. Identyfikacja zachowanych zabytków i znalezisk archeo też często ma pozostawione widełki datowania i nie jest jednoznaczne nawet dla badaczy. Zdaje mi się, że da radę przygotować wyposażenie zaciężnego które nie wzbudzi zgorszenia na datę 1460-1490 a nawet 1450-1490, detale o których mówisz, chyba robią różnice w najwyższej części piramidy, a takie kwestie jak panewka z blaszką czy panewka bez niej, to chyba nie jest kwestia wagi spójnego wizerunku grupy odtwórstwa historycznego... Mimo wszystko, jeśli coś zostanie wykluczone cywilizowaną decyzją, mogę to zaakceptować. Są takie rzeczy których nie rozumiem i mi się nie podobają. Nie podoba mi się selektywne przymykanie oka na rzeczy które podejrzewam, są prawdopodobnie bliższe estetycznym ideałom wyobrażenia czegoś,a na inne nie, "bo nie". Ja nie chodzę za nikim i nie zaglądam między szwy żeby się wymądrzać że są takie a nie inne, że czapka musi być przyspawana do głowy itp a z drugiej strony staram się nie być ignorantem i cynikiem, i stosuje się do waszych wytycznych i zaleceń. Mimo wszystko wylansowano kilka rzeczy których nie rozumiem:
1. Nie dążenie do stosowania działań bojowych i taktyki z interesującego nas okresu. Wydaje mi się, że rekonstruujemy strefę militarną wbrew zasadzie "rekonstruujemy to co typowe, a nie co nietypowe", tylko dlatego że "jakaś aktywność miliarna musi być". W dużym skrócie w tamtych czasach była konnica, artyleria, piechota strzelcza - nasze działania opierają się na rekonstrukcji formacji pawężniczo-kopijniczo-pikinierskiej.
2. Wypromowanie wykrojów podwyższającej próg wejścia na imprezy oraz na przykładnie wykroju spodni - wypromowanie wariantu powstałego w ostatniej dekadzie średniowiecza. Jakie są z tego profity? Na ikonografii są obecne prostsze i bardziej uniwersalne rozwiązania dla średniozamożnego człowieka z epoki.
3. Dziwne rozwiązanie problemu broni strzelczej w formacji piechoty. W związku z tym, że mamy kłopoty z wypracowaniem wariantu broni zaczepnej dystansowej, postanowiliśmy stosować włócznie. Ok, przyjąłem, że broń czarnoprochowa to margines i drogo, rozumiem że kuszę są problematyczne. Ale niech mi ktoś wypowie, dlaczego z powodu obniżenia progu wejścia zastosowaliśmy włócznie a nie łuki? Jestem skonfundowany, że w sytuacji poszukiwania broni dystansowej ktoś podjął decyzję, że piechocie z drugiej połowy XV wieku będzie bliżej do pikinierów niż do łuczników. Nie przekonuje Was do zastosowania łuków tylko chciałbym poznać Wasze argumenty które wykluczyły tą broń, zachowały włócznie oraz nie zmieniły koncepcji oddziału na bardziej przystępną do realizacji. Może porównanie będzie mniej lub bardziej trafne, ale to trochę tak jakby chciał rekonstruować lotnictwo i z braku samolotu zaczął pływać łódką, poczuwając się że jest lotnikiem. No jakby nie patrzeć problem piechoty cały czas jest drążony bez rozwiązania. Czemu nie na przykład artyleria albo drabanci? Czemu nie bardzo rozbieżne pospolite ruszenie i obrona potoczna?
Tak jak każę nowy obyczaj również przepraszam za wszystkie nieumyślnie spowodowane urazy. Moja wypowiedź jest pozbawiona aluzji, nie chciałem nikogo krytykować za zastaną tutaj sytuację, a intencją było się zaangażować.
- Robert
- Posty: 177
- Rejestracja: wt wrz 07, 2021 8:51 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
Dużo rzeczy, a nie mam w tym momencie czasu do wszystkiego się ustosunkować. 2 osoby postulujące za Świeciniem- chodzi mi o to, że 2 są mocniej zaangażowne i nijako ja dla nich tam pojechałem- nie dla imprezy rekonstrukcyjnej bo świecinko nią nie jest. Pewnie by trzeba faktycznie spytać wszystkich, ale o ile wiem, część z tych 18stu, którzy nie biorą udziału w 1 (?) imprezie w roku albo najmilej w ogóle by się tam nie pojawili (Jarek, ja), albo jeżdżą, bo jest względnie blisko, i jeżdżą, by jest okazja spotkać się ze znajomymi.
Od lat nie słyszałem głosu, że to jest fajna impreza, i że to punkt obowiązkowy w kalendarzu.
Co do Runowa- ja swoje powiedziałem wcześniej, bo była prośba o info zwrotne. Tylko ja po imprezie odpowiedziałem na zapytanie co niej myślę.
Było z kraju 7-oro gości, spytajcie ich o opinie, ciekawe na ile powtórzy się co ja pisałem. Że było spoko, ale zabrakło kilku rzeczy.
EDYCJA
Słowem wyjaśnienia, bo widzę, że za mało jasno napisałem.
Wszystkie moje tu uwagi wynikają z tego, że wolę, aby było lepiej niż gorzej- tak jak ja to widzę. Niemniej jeśli ktoś ktoś myśli, że miałem zamiar przeforsować, czy wręcz wcisnąć swoje racje- to się myli- nie mam daru ani ambicji wpływu na innych. Ale mam swoje zdanie i proszę nie oczekiwać ode mnie nadmiernego optymizmu. U mnie w hobby endorfiny biorą się z brania udziału w reko lepszym niż statystyczne, a moja definicja lepsze i tak na przestrzeni lat się obniżyła- również w wyniku rozmów z obecnymi i weryfikacją wyobrażeń.
Również mają pod kopułą co powiedział mi kiedyś Maciej, "oddział, nie jednostka robi robotę", tak starałem się myśleć w ciągu ostatniego roku.
Również mocno wziąłem do siebie słowa Jarka o tym, że słaby duch grupy ( " wpadają na parę godzin, zamiast zarezerwoać 1 łikend na kwartał").
Ale ja też mam swoje poglądy, które są sprzeczne z tym co obserwuję. Więc nie będę jątrzył i po prostu jeszcze mniej będę się angażować.
Do kilku ciekawych punktów wypowiedzi Mariusza się ustosunkuję później.
Od lat nie słyszałem głosu, że to jest fajna impreza, i że to punkt obowiązkowy w kalendarzu.
Co do Runowa- ja swoje powiedziałem wcześniej, bo była prośba o info zwrotne. Tylko ja po imprezie odpowiedziałem na zapytanie co niej myślę.
Było z kraju 7-oro gości, spytajcie ich o opinie, ciekawe na ile powtórzy się co ja pisałem. Że było spoko, ale zabrakło kilku rzeczy.
EDYCJA
Słowem wyjaśnienia, bo widzę, że za mało jasno napisałem.
Wszystkie moje tu uwagi wynikają z tego, że wolę, aby było lepiej niż gorzej- tak jak ja to widzę. Niemniej jeśli ktoś ktoś myśli, że miałem zamiar przeforsować, czy wręcz wcisnąć swoje racje- to się myli- nie mam daru ani ambicji wpływu na innych. Ale mam swoje zdanie i proszę nie oczekiwać ode mnie nadmiernego optymizmu. U mnie w hobby endorfiny biorą się z brania udziału w reko lepszym niż statystyczne, a moja definicja lepsze i tak na przestrzeni lat się obniżyła- również w wyniku rozmów z obecnymi i weryfikacją wyobrażeń.
Również mają pod kopułą co powiedział mi kiedyś Maciej, "oddział, nie jednostka robi robotę", tak starałem się myśleć w ciągu ostatniego roku.
Również mocno wziąłem do siebie słowa Jarka o tym, że słaby duch grupy ( " wpadają na parę godzin, zamiast zarezerwoać 1 łikend na kwartał").
Ale ja też mam swoje poglądy, które są sprzeczne z tym co obserwuję. Więc nie będę jątrzył i po prostu jeszcze mniej będę się angażować.
Do kilku ciekawych punktów wypowiedzi Mariusza się ustosunkuję później.
- Mariush
- Posty: 59
- Rejestracja: pt wrz 03, 2021 4:45 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
"Wszystkie moje tu uwagi wynikają z tego, że wolę, aby było lepiej niż gorzej- tak jak ja to widzę. Niemniej jeśli ktoś ktoś myśli, że miałem zamiar przeforsować, czy wręcz wcisnąć swoje racje- to się myli- nie mam daru ani ambicji wpływu na innych. Ale mam swoje zdanie i proszę nie oczekiwać ode mnie nadmiernego optymizmu. U mnie w hobby endorfiny biorą się z brania udziału w reko lepszym niż statystyczne, a moja definicja lepsze i tak na przestrzeni lat się obniżyła- również w wyniku rozmów z obecnymi i weryfikacją wyobrażeń.
Również mają pod kopułą co powiedział mi kiedyś Maciej, "oddział, nie jednostka robi robotę", tak starałem się myśleć w ciągu ostatniego roku."
To brzmi trochę tak, jakbyś napisał bardziej politycznie, że nasze przedsięwzięcie zatraca jakość. Pytanie wątku jest "Kogo odtwarzamy" i wynika z chęci właśnie polepszenia swojej rekonstrukcji. Generalnie (może się mylę, jeśli tak, to powiedz to wprost) grupie zależy na "brania udziału w reko lepszym niż statystyczne". Tematem głównym nie jest Świecino i Runowo, to tylko przykłady aktywności. Mi osobiście bardzie odpowiada robienie reko w naszym bliższym otoczeniu - zmniejsza to koszty (finansowe i czasowe) i daje większe możliwości użycia okolicy i posiadanych zasobów. Chętnie pojadę na 3-4 imprezy w roku jeśli znajdę czas. Ty z Cacym macie sprzężone życie zawodowe z RH, więc nie ma się co dziwić, że jesteście bardziej aktywni "eksportowo". Internet mam i podglądam sobie działania innych ludzi w reko. Przemyśl, czy nie zbudowałeś wokół siebie bańki informacyjnej, gdzie docierają do Ciebie najlepsze rekonstrukcje i najsławniejsze osoby, zdaje mi się że większość uczestników RH i na zachodzie to średniawa. Nie chce brać tej średniawy jako autorytetu albo przyzwolenia na produkowanie niskiej jakości, tylko na precyzyjnym opisie środowiska, które wydaje mi się inne, niż to co opisujesz. W Janowcu też były osoby, które mówią, że rekonstruują od zarania rekonstrukcji, a wystąpiły w niedokończonych przedmiotach...
Nikt nie oskarża Ciebie o forsowanie czegokolwiek, spokojnie. Jeśli Twój brak zaangażowania będzie wynikiem naturalnych procesów w życiu to ok, ale jeśli jest ona wynikiem wchodzenia w dyskusję w działaniach wspólnoty, to chyba nie ok, ale też masz do tego prawo ("Ale ja też mam swoje poglądy, które są sprzeczne z tym co obserwuję. Więc nie będę jątrzył i po prostu jeszcze mniej będę się angażować".).
Ja chce grać to wspólnej bramki, zwiększyłem swoje zaangażowanie w studia nad historią. Podejrzewam, że moja osoba wyrobiła sobie kiedyś opinie "nieogara" ale nikt wówczas mi nie definiował wspólnych założeń i nie oferował mentoringu i tutoringu co się aktualnie zmieniło. Staram się być poprawniejszy, ale też naturalnie wynika z tego pojawienie się nurtujący mnie kwestii i też fajnie by było gdyby popełnienie błędu lub inne zdanie nie wywoływało wojny w mateczniku.
Również mają pod kopułą co powiedział mi kiedyś Maciej, "oddział, nie jednostka robi robotę", tak starałem się myśleć w ciągu ostatniego roku."
To brzmi trochę tak, jakbyś napisał bardziej politycznie, że nasze przedsięwzięcie zatraca jakość. Pytanie wątku jest "Kogo odtwarzamy" i wynika z chęci właśnie polepszenia swojej rekonstrukcji. Generalnie (może się mylę, jeśli tak, to powiedz to wprost) grupie zależy na "brania udziału w reko lepszym niż statystyczne". Tematem głównym nie jest Świecino i Runowo, to tylko przykłady aktywności. Mi osobiście bardzie odpowiada robienie reko w naszym bliższym otoczeniu - zmniejsza to koszty (finansowe i czasowe) i daje większe możliwości użycia okolicy i posiadanych zasobów. Chętnie pojadę na 3-4 imprezy w roku jeśli znajdę czas. Ty z Cacym macie sprzężone życie zawodowe z RH, więc nie ma się co dziwić, że jesteście bardziej aktywni "eksportowo". Internet mam i podglądam sobie działania innych ludzi w reko. Przemyśl, czy nie zbudowałeś wokół siebie bańki informacyjnej, gdzie docierają do Ciebie najlepsze rekonstrukcje i najsławniejsze osoby, zdaje mi się że większość uczestników RH i na zachodzie to średniawa. Nie chce brać tej średniawy jako autorytetu albo przyzwolenia na produkowanie niskiej jakości, tylko na precyzyjnym opisie środowiska, które wydaje mi się inne, niż to co opisujesz. W Janowcu też były osoby, które mówią, że rekonstruują od zarania rekonstrukcji, a wystąpiły w niedokończonych przedmiotach...
Nikt nie oskarża Ciebie o forsowanie czegokolwiek, spokojnie. Jeśli Twój brak zaangażowania będzie wynikiem naturalnych procesów w życiu to ok, ale jeśli jest ona wynikiem wchodzenia w dyskusję w działaniach wspólnoty, to chyba nie ok, ale też masz do tego prawo ("Ale ja też mam swoje poglądy, które są sprzeczne z tym co obserwuję. Więc nie będę jątrzył i po prostu jeszcze mniej będę się angażować".).
Ja chce grać to wspólnej bramki, zwiększyłem swoje zaangażowanie w studia nad historią. Podejrzewam, że moja osoba wyrobiła sobie kiedyś opinie "nieogara" ale nikt wówczas mi nie definiował wspólnych założeń i nie oferował mentoringu i tutoringu co się aktualnie zmieniło. Staram się być poprawniejszy, ale też naturalnie wynika z tego pojawienie się nurtujący mnie kwestii i też fajnie by było gdyby popełnienie błędu lub inne zdanie nie wywoływało wojny w mateczniku.
- Mariush
- Posty: 59
- Rejestracja: pt wrz 03, 2021 4:45 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
Jeszcze jedną kwestią jest pewien proces socjologiczny. W środowisku konserwatywnym gdzie występuje powolna inicjacja promowane są cechy takie jak posłuszeństwo, karność, lojalność. Gdy dodatkowo nie promuje się możliwość eksperymentowania i zużycia kreatywności, może dojść do sytuacji, gdzie faktycznie wpływ będzie miało "zaliczanie na obecność" i brak inicjatywy. Wcale nie opisuje sytuacji u nas, ale jeśli coś Wam przychodzi do głowy, to może warto się nad tym zastanowić. Jesteśmy zbiorowiskiem ludzi i dotyczą nas procesy psycho i socjologiczne.
- Robert
- Posty: 177
- Rejestracja: wt wrz 07, 2021 8:51 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
Mariusz- powiem wprost- jesteśmy dorośli- my 2 się nie dogadamy
próbuję robić tak, aby to nie rzutowało na ekipę.
Ale widzę, że to nie jest tak, że tylko z jednym człowiekiem nie mam wspólnego języka, tylko odstaję od wszystkich, toteż nie będę siał bałaganu.
Widzę potencjał w grupie, ale ja nie musze być jej integralną częścią, aby funkcjonowała- woje zrobiłem, podzieliłem się dostępną mi widzą.
Bez filozofowania i najkrócej jak mogę:
Na Janowcu poziom był średni, wnosząc z Twojej opinii ale okazało się, że Lublin ( w osobie Tomali) posłuchał, aby kultura reko w sposobie bycia powinna być bez plastiku, butelek i petów- i wyszło lepiej niż na Runowie.
Proce. Pomysł nie jest zły. Ale ma wady- jak pukafky-tylko innego rodzaju. Przede wszystkim bardzo prawdopodobne, że poza "nami" to będzie odebrane tak sobie bądź źle. Czytaj będziesz mógł tego użyć na imprezach organizowanych na swoich warunkach. Bo taka proca to nie rekonstrukcja, tylko adaptacja na poziomie bohurtu- wybieramy sobie coś historycznego ale używamy w zmienionej formie do celów współczesnych.
Z mojej strony tyle, więcej osób pewnie to czyta i może mieć poczucie straty czasu. Wypracujcie stanowisko będąca odpowiedzią na pytanie z Tematu dyskusji.
Ale widzę, że to nie jest tak, że tylko z jednym człowiekiem nie mam wspólnego języka, tylko odstaję od wszystkich, toteż nie będę siał bałaganu.
Widzę potencjał w grupie, ale ja nie musze być jej integralną częścią, aby funkcjonowała- woje zrobiłem, podzieliłem się dostępną mi widzą.
Bez filozofowania i najkrócej jak mogę:
Na Janowcu poziom był średni, wnosząc z Twojej opinii ale okazało się, że Lublin ( w osobie Tomali) posłuchał, aby kultura reko w sposobie bycia powinna być bez plastiku, butelek i petów- i wyszło lepiej niż na Runowie.
Proce. Pomysł nie jest zły. Ale ma wady- jak pukafky-tylko innego rodzaju. Przede wszystkim bardzo prawdopodobne, że poza "nami" to będzie odebrane tak sobie bądź źle. Czytaj będziesz mógł tego użyć na imprezach organizowanych na swoich warunkach. Bo taka proca to nie rekonstrukcja, tylko adaptacja na poziomie bohurtu- wybieramy sobie coś historycznego ale używamy w zmienionej formie do celów współczesnych.
Z mojej strony tyle, więcej osób pewnie to czyta i może mieć poczucie straty czasu. Wypracujcie stanowisko będąca odpowiedzią na pytanie z Tematu dyskusji.
- Mayris
- Posty: 173
- Rejestracja: śr wrz 01, 2021 12:17 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
Krótko i na temat
UWAGI ORGANIZACYJNE:
1. Zakładam, że osiągnięcie celu na poziomie właściwym zajmie minimum 3 lata. Można to skrócić przy znalezieniu źródeł wyższego finansowania. Wynika to z prozy życia, możliwości finansowych i ilości czasu, który możemy poświęcić na naszą pasję.
2. Wszyscy dyskutanci wypowiadający się w temacie byli w Lęborku. Był popis i ani słowa w temacie nie było. Spotykamy się po to aby WSPÓLNIE przedyskutować ważne dla projektu kwestie.
3. Jest temat nurtujący (jak ten przedmiotowy, ale pewnie pojawią się też inne) poruszamy go na spotkaniach. Jest możliwość porozmawiania, chyba kluczowa dla człowieka. Między innymi po to był popis. Wykorzystajmy to.
4. Uważam, że każdy ma na tyle wytrwałości w dążeniu do celu i może swoje pomysły lub uwagi wygłaszać na popisach. Nie lubię jak pojedynczo przedstawia mi się jakiś pomysł i chce, abym to ja go przeforsował.
5. Krótkie konkretne prezentacje dla nas na popisach. Np. o spodniach, o dublecie, robe, butach itp. Mogą być nawet 2 lub 3 przedstawienia na popisie, aby rozwiać wątpliwości w danych kwestiach. Zebrać źródła, może dobre rekonstrukcję jako inspirację i pokazać za pomocą komputera i projektora. I już. Część osób nie wie o czym mowa lub nie jest świadoma/zainteresowana tematem, aby go zgłębiać, ale może skorzystać z pracy innych osób, które już to rozpracowały. Kwestia podzielenia się z innymi i przygotowania materiałów.
UWAGI MERYTORYCZNE:
1. Datowanie: druga połowa XV wieku, można przyjąć okres królowania Kazimierza Jagiellończyka 1447-1992 lub od bitwy pod Warną do odkrycia Ameryki chociaż wiem, że jest długi czas. Uważam, że obejmuje wzniosłe wydarzenia historyczne, o których warto opowiedzieć i w których będziemy mogli wziąć udział (poprzez rekonstrukcje).
2. Ubranie osobiste -> NAJWAŻNIEJSZA KEWSTIA. W ubraniach chodzi się cały czas. Muszą być wygodne i mocne, aby nie czuć dyskomfortu. Tu widzę ogrom pracy. Dużo brakuje u poszczególnych osób. Palcami pokażę na następnym popisie! Jest to trudna sprawa, bo kroje są bardzo indywidualne i trudne. Nie widzę problemu, aby posiadać np.: spodnie x 2. Jedne z wcześniejszym szwem, a drugie z późniejszym. Podobnie pozostałe elementy ubioru, które się zmieniły w tym okresie. Ale tu należy poświecić dużo uwagi i wysiłku na ich przygotowanie/zakupienie. Segregator z wykrojami i źródłami pomaga. Dużo pracy muszę włożyć w każdorazowe przygotowanie wykroju spodni, dubletu czy robe. Potem w upięcie szpilkami, poprawki itp. Przygotowałam już tego naprawdę dla wielu osób. Ale zszywać nikomu nie zamierzam. Uważam, że to prosta czynność do nauczenia. Dla osób, które nie mają danych części garderoby proponuję podejść do baszy i odrysować wykroje od istniejących oraz wprowadzić korekty. Dodatkowo zrobić BAZĘ WYKROJÓW w baszcie- każdy zostawia opisaną kopię swojego wykroju wraz z datą jego przygotowania. Są osoby, którym szycie nie wychodzi. Ale są także takie, którym wychodzi szycie znakomicie. Można się wymienić: pracę za pracę, za gadżet itp. Wykorzystajmy to, że każdy ma mocne strony i umiejętności. Jedni szukają w źródłach, inni opracowują wykroje, inni szyją, ogarniają rodzaje i kolory tkanin itp. Bramkarz nie musi strzelać goli, a napastnik bronić karnych. Ale celem drużyny jest wygranie meczu.
3. Uzbrojenie. Trudna działka. Podobnie jak w przypadku ubrań to widzę. Kusza (pozwolenie na broń – niektórzy już mają…) na wcześniejsze lata, rusznica (nie trzeba pozwolenia) na późniejsze. Nie każdy musi mieć wszystko. Kwestia pozwolenia komplikuje sporo. Tutaj widzę 3-4 osoby (Radek, Adrian, Marcus, Mariusz?), które mogą to ogarnąć w miarę szybko i chyba przy niewielkim udziale kosztów. Nie wiem czy to trudne, aby dodać to tego kuszę. Marcus z Aniołem dostali odpowiedź z KPP w Lęborku w tej sprawie. Teraz piłeczka po stronie Anioła. Nie pamiętam o co tam chodziło, ale chyba było do uzyskania.
Pewnie, że marzy mi się oddział z wojny 13-letniej wyposażonych w kusze. Rusznice lubię zdecydowanie mniej, ale rozumiem, ale za to są łatwiejsze w osiągnięciu.
4. Większość sprzętów i tak będzie wspólna dla spójności epoki: namioty, meble, naczynia itp. więc i tak to już mamy.
5. Wyposażanie osobiste. Zapytam tak: Kto zabrał nóż na popis? Torba na ramię, worek na sprzęt, bukłak itp… Nie są to sprawy drogie, a są konieczne u każdego.
UWAGI OGÓLNE:
1. Spotkania. Raz na kwartał od piątku wieczoru do niedzieli do obiadu. Bez tego będę tylko internetowi rycerze. Szkoda mojego czasu.
2. Finanse. Kuchnia została zakupiona ze wspólnie zarobionych pieniędzy za pokaz w Świecinie. Są różne zdania na temat imprezy. Rozumiem. Ale daje to możliwość zarobienia środków i wydania ich na dowolny cel statutowy LBH, bo przez to konto idą pieniądze, faktury i rozliczenia. Warunkuje także ubiór i sprzęt danych osób. Dlatego tyczki i ubrania dla osób nowych, które chcą przyjść do nas. Zakładam rozwój ilościowy grupy. Jakościowy także
Osoby się rozwijają, ale zazwyczaj chcą mieć miecz, a nie spodnie z właściwym szwem jak przychodzą. Pokrywanie kosztów: Ubrania ze środków osobistych. Rzeczy wspólne ze wspólnych. Kropka. Zachęty w postaci tkanin na ubiory nie sprawdzają się.
3. Promocja. Tu brak mi osoby, która zajmie się tę sprawą. Głównie w kontekście pokazania źródła i rekonstrukcji czy wykonania zdjęć i zamieszczeniu kilku na naszym profilu. Uważam, że są osoby w naszym gronie, które mogą to ogarnąć. Nie musi być to jedna osoba. To ważna część naszej działalności, bo „jak cię widzą tak cię piszą”
Tematu nie uważam, za wyczerpany, ale na razie tyle mi do głowy przyszło co mogłem w miarę krótko opisać przy pomocy klawiatury.
UWAGI ORGANIZACYJNE:
1. Zakładam, że osiągnięcie celu na poziomie właściwym zajmie minimum 3 lata. Można to skrócić przy znalezieniu źródeł wyższego finansowania. Wynika to z prozy życia, możliwości finansowych i ilości czasu, który możemy poświęcić na naszą pasję.
2. Wszyscy dyskutanci wypowiadający się w temacie byli w Lęborku. Był popis i ani słowa w temacie nie było. Spotykamy się po to aby WSPÓLNIE przedyskutować ważne dla projektu kwestie.
3. Jest temat nurtujący (jak ten przedmiotowy, ale pewnie pojawią się też inne) poruszamy go na spotkaniach. Jest możliwość porozmawiania, chyba kluczowa dla człowieka. Między innymi po to był popis. Wykorzystajmy to.
4. Uważam, że każdy ma na tyle wytrwałości w dążeniu do celu i może swoje pomysły lub uwagi wygłaszać na popisach. Nie lubię jak pojedynczo przedstawia mi się jakiś pomysł i chce, abym to ja go przeforsował.
5. Krótkie konkretne prezentacje dla nas na popisach. Np. o spodniach, o dublecie, robe, butach itp. Mogą być nawet 2 lub 3 przedstawienia na popisie, aby rozwiać wątpliwości w danych kwestiach. Zebrać źródła, może dobre rekonstrukcję jako inspirację i pokazać za pomocą komputera i projektora. I już. Część osób nie wie o czym mowa lub nie jest świadoma/zainteresowana tematem, aby go zgłębiać, ale może skorzystać z pracy innych osób, które już to rozpracowały. Kwestia podzielenia się z innymi i przygotowania materiałów.
UWAGI MERYTORYCZNE:
1. Datowanie: druga połowa XV wieku, można przyjąć okres królowania Kazimierza Jagiellończyka 1447-1992 lub od bitwy pod Warną do odkrycia Ameryki chociaż wiem, że jest długi czas. Uważam, że obejmuje wzniosłe wydarzenia historyczne, o których warto opowiedzieć i w których będziemy mogli wziąć udział (poprzez rekonstrukcje).
2. Ubranie osobiste -> NAJWAŻNIEJSZA KEWSTIA. W ubraniach chodzi się cały czas. Muszą być wygodne i mocne, aby nie czuć dyskomfortu. Tu widzę ogrom pracy. Dużo brakuje u poszczególnych osób. Palcami pokażę na następnym popisie! Jest to trudna sprawa, bo kroje są bardzo indywidualne i trudne. Nie widzę problemu, aby posiadać np.: spodnie x 2. Jedne z wcześniejszym szwem, a drugie z późniejszym. Podobnie pozostałe elementy ubioru, które się zmieniły w tym okresie. Ale tu należy poświecić dużo uwagi i wysiłku na ich przygotowanie/zakupienie. Segregator z wykrojami i źródłami pomaga. Dużo pracy muszę włożyć w każdorazowe przygotowanie wykroju spodni, dubletu czy robe. Potem w upięcie szpilkami, poprawki itp. Przygotowałam już tego naprawdę dla wielu osób. Ale zszywać nikomu nie zamierzam. Uważam, że to prosta czynność do nauczenia. Dla osób, które nie mają danych części garderoby proponuję podejść do baszy i odrysować wykroje od istniejących oraz wprowadzić korekty. Dodatkowo zrobić BAZĘ WYKROJÓW w baszcie- każdy zostawia opisaną kopię swojego wykroju wraz z datą jego przygotowania. Są osoby, którym szycie nie wychodzi. Ale są także takie, którym wychodzi szycie znakomicie. Można się wymienić: pracę za pracę, za gadżet itp. Wykorzystajmy to, że każdy ma mocne strony i umiejętności. Jedni szukają w źródłach, inni opracowują wykroje, inni szyją, ogarniają rodzaje i kolory tkanin itp. Bramkarz nie musi strzelać goli, a napastnik bronić karnych. Ale celem drużyny jest wygranie meczu.
3. Uzbrojenie. Trudna działka. Podobnie jak w przypadku ubrań to widzę. Kusza (pozwolenie na broń – niektórzy już mają…) na wcześniejsze lata, rusznica (nie trzeba pozwolenia) na późniejsze. Nie każdy musi mieć wszystko. Kwestia pozwolenia komplikuje sporo. Tutaj widzę 3-4 osoby (Radek, Adrian, Marcus, Mariusz?), które mogą to ogarnąć w miarę szybko i chyba przy niewielkim udziale kosztów. Nie wiem czy to trudne, aby dodać to tego kuszę. Marcus z Aniołem dostali odpowiedź z KPP w Lęborku w tej sprawie. Teraz piłeczka po stronie Anioła. Nie pamiętam o co tam chodziło, ale chyba było do uzyskania.
Pewnie, że marzy mi się oddział z wojny 13-letniej wyposażonych w kusze. Rusznice lubię zdecydowanie mniej, ale rozumiem, ale za to są łatwiejsze w osiągnięciu.
4. Większość sprzętów i tak będzie wspólna dla spójności epoki: namioty, meble, naczynia itp. więc i tak to już mamy.
5. Wyposażanie osobiste. Zapytam tak: Kto zabrał nóż na popis? Torba na ramię, worek na sprzęt, bukłak itp… Nie są to sprawy drogie, a są konieczne u każdego.
UWAGI OGÓLNE:
1. Spotkania. Raz na kwartał od piątku wieczoru do niedzieli do obiadu. Bez tego będę tylko internetowi rycerze. Szkoda mojego czasu.
2. Finanse. Kuchnia została zakupiona ze wspólnie zarobionych pieniędzy za pokaz w Świecinie. Są różne zdania na temat imprezy. Rozumiem. Ale daje to możliwość zarobienia środków i wydania ich na dowolny cel statutowy LBH, bo przez to konto idą pieniądze, faktury i rozliczenia. Warunkuje także ubiór i sprzęt danych osób. Dlatego tyczki i ubrania dla osób nowych, które chcą przyjść do nas. Zakładam rozwój ilościowy grupy. Jakościowy także
3. Promocja. Tu brak mi osoby, która zajmie się tę sprawą. Głównie w kontekście pokazania źródła i rekonstrukcji czy wykonania zdjęć i zamieszczeniu kilku na naszym profilu. Uważam, że są osoby w naszym gronie, które mogą to ogarnąć. Nie musi być to jedna osoba. To ważna część naszej działalności, bo „jak cię widzą tak cię piszą”
Tematu nie uważam, za wyczerpany, ale na razie tyle mi do głowy przyszło co mogłem w miarę krótko opisać przy pomocy klawiatury.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
- Mayris
- Posty: 173
- Rejestracja: śr wrz 01, 2021 12:17 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
I tu jeszcze temat polecam: Wstępne założenia-
viewtopic.php?f=9&t=3
viewtopic.php?f=9&t=3
- Albrecht
- Posty: 50
- Rejestracja: śr wrz 01, 2021 5:26 pm
- Lokalizacja: Lębork
Re: Kogo odtwarzamy?
Ładnie to Mayrisie podsumowałeś, pochwała pisemna
"Projekt Rota" jak sami widzicie nie doczekał się (i pewnie nie doczeka
) konkretnej nazwy ponieważ naszym zamiarem nie było wierne skopiowanie konkretnej roty z okresu Wojny Trzynastoletniej. Datowanie ustaliliśmy szerokie aby było nas jak najwięcej przy zachowaniu standardów. Ta inicjatywa ma spajać naszą paczkę i przyciągać nowe osoby, dobrze było nadać temu jakieś ramy. Stworzenie oddziału było optymalnym rozwiązaniem, powiewem świeżości w szyciu, majsterkowaniu, gotowaniu, rozbijaniu i zwijaniu obozowiska.
Tak jak napisał Mayris, wszelkie wątpliwości i pomysły odnoszące się do Projektu proszę przedstawiać ogółowi na POPISIE.
"Projekt Rota" jak sami widzicie nie doczekał się (i pewnie nie doczeka
Tak jak napisał Mayris, wszelkie wątpliwości i pomysły odnoszące się do Projektu proszę przedstawiać ogółowi na POPISIE.
Eukaliptus kaktus... !
- Mariush
- Posty: 59
- Rejestracja: pt wrz 03, 2021 4:45 pm
Re: Kogo odtwarzamy?
Strzelanie z rekonstruowanej kuszy poza strzelnicą jest zabronione. Nienaostrzone i zabezpieczone krawędzi broni białej to też adaptacja. Strzelanie bronią palną bez pocisku też jest adaptacją. De facto kuszę w procę możesz zamienić zmieniając tylko cięciwę. Możesz wykonać atrapę kuszy zgodną ze sztuką konstruowania kuszy, tylko pozbawić ją cech bojowych np działającego spustu, nie kręcącego się orzecha, przepiłowanego łuczyska...
Jeszcze dodam coś raczej dla beki: ktoś naraża się za 40 zł sprzedając koncesjonowane produkty za pośrednictwem allegro. Czytając opisy aukcji naraża się świadomie. A organy ścigania śpią... (Można wziąć fakturę.)
https://allegro.pl/oferta/kusza-drewnia ... 0455300385
https://allegro.pl/oferta/kusza-drewnia ... 9146899660
Jeszcze dodam coś raczej dla beki: ktoś naraża się za 40 zł sprzedając koncesjonowane produkty za pośrednictwem allegro. Czytając opisy aukcji naraża się świadomie. A organy ścigania śpią... (Można wziąć fakturę.)
https://allegro.pl/oferta/kusza-drewnia ... 0455300385
https://allegro.pl/oferta/kusza-drewnia ... 9146899660